piątek, 31 stycznia 2014

Extras pack, czyli czego nie było na blogspocie


Trwa sesja, ogrom nauki do egzaminów, do tego praca i, przyznam się, mała niechęć do prowadzenia bloga (czytaj kryzys) - to wszystko przekłada się na brak kolejnych publikacji. Nietrudno zauważyć, że Sweaty Sweater zamiera, przykro mi to mówić, ale każdy ma swoje pięć minut i moje, wygląda na to, minęło. Postanowiłem, że wrzucę na blogspota kilka zdjęć, których nigdy tutaj nie widzieliście - bo pewnie nie wszyscy przeglądają mojego facebooka, do czego serdecznie zapraszam ;) Częstujcie się:


There is an exam session, enormity of learning, plus the job and, I have to say, a little unwillingness to running the blog (read: crisis) - this all causes the lack of next publications. It isn't hard to see that Sweaty Sweater is dying slowly, I'm sorry to say that but every dog has its day and my time seems to pass. I decided to show you some pictures you haven't seen here yet - since not all of you flick through my facebook, which I heartily invite you to ;) Enjoy:

piątek, 10 stycznia 2014

Like a room without a roof


Pasmo sukcesów, a teraz dobre jedzonko, przyjemna muzyka - ostatnio w mym życiu chwile pełne szczęścia! Wiadomo, że nie będzie tak wiecznie, lecz po ostatnich tygodniach przepracowania raduje się moja buźka, że mogę wreszcie napawać się odpoczynkiem (tego, że uczę się po kilka godzin dziennie do sesji, już po prostu nie liczę...). Mam Wam dziś do pokazania równie wesołe zdjęcia - a to wszystko dzięki Patrycji z Vivid, z którą znowu udało mi się wyrwać na shooting :)

Tym razem jest bardziej zimowo niż ostatnio, aczkolwiek nadal - przez to, że w Polsce zima, której nima - nie jestem opatulony od stóp do głów, nic z tych rzeczy. Czyżby tego roku styczeń miał obyć się bez grubych kurtek i wełnianych czapek? Na ulicach pełno studentów w płaszczach, żakietach, trenczach... Także i ja postanowiłem pokazać mój najnowszy nabytek - baaardzo przeceniony, ciężki, granatowy płaszcz z H&M (z kapturem!), do którego luźno założyłem jasny komin. Pod spodem mam sweter z... a jakże, z mojego Croppa, prezent pod choinkę od rodziców :) Proszę, zwróćcie także uwagę na wysokie buty, które włożyłem - są to botki z Reserved, bardzo modne tego sezonu, które idealnie pasują do ciemnych spodni typu slim. Cały look wieńczy bawełniana torba od MDI.Mod.Shion z napisem "I'm a lot cooler on the Internet", do której pakuję teraz wszystkie moje zeszyty, gdy idę na uczelnię, lub zakupy, kiedy wracam ze sklepu. Poręczna, modna i z jajem - polecam!


Success story, and now good grub, nice music - lastly in my life there've been moments full of happiness! You know, it won't last forever but after the last weeks of overwork my face is rejoicing due to the fact that I am finally able to soak up the rest (I just don't mention that I have to learn hours a day to pass my exams...). Today I've got also happy photos to show you - and all of that is thanks to Patrycja from Vivid who I had again succeeded to go for shooting with :)

This time there's wintrier than last time but still - since there's no winter in Poland yet - I'm not muffled up from head to toe, none of these things. Is this year's January to do without thick jackets and woolen caps? In the streets there are loads of students wearing jackets, trench-coats... So I decided to present you my newest purchase - much cut-price, heavy, navy blue coat from H&M (with a hoodie!), to which I wore a light muffler. Under it I've got a sweater from... yeah, of course my Cropp, it's a Christmas gift from my parents :) Please pay attention to ankle shoes which I put on - they're boots from Reserved, very fashionable this season, which fit perfectly to dark pants of slim kind. The entire look is crowned by a cotton bag from MDI.Mod.Shion with an inscription 'I'm a lot cooler on the Internet'. I pack now to it all of my notebooks when I go to varsity, or purchases when I go back from shopping. Handy, trendy and silly - I recommend!


wtorek, 31 grudnia 2013

What on earth happened to me?


Kończy się nam rok, kolejny rok, który minął jeszcze szybciej niż poprzedni... Im człowiek starszy, tym znajduje się na wyższym poziomie świadomości - jestem już dorosły i potrafię zadbać o siebie. Zastanawiam się, co się wydarzyło w tym 2013? Co mi się przytrafiło, dlaczego moje losy potoczyły się w ten, a nie inny sposób? Wiem jedno - nie żałuję niczego, bo nawet nie mam prawa tego żałować - przecież nie jestem w stanie przewidzieć, co by było, gdybym w pewnym momencie mojego życia postąpił inaczej...

Założenie tego bloga było bardzo spontaniczne, z dnia na dzień okazało się, że mogę spełniać się, robiąc zdjęcia swoim ubraniom i przekazywać moje słowa innym. Blogowanie to całkiem przyjemna rzecz... Dzięki temu, że zająłem się modą, poznałem masę fantastycznych, niebywale przyjaznych ludzi, z którymi wespół tworzymy... nasze otoczenie! Oprócz tego, że piszę i pozuję, otrzymuję różne propozycje oraz... mam pracę. Tak, ten rok był niepodważalnie najlepszym, jaki było mi dane przeżyć. Co miłe, ostatnimi czasy każdy kolejny rok uważam za lepszy od poprzedniego! Mam nadzieję, że z Wami jest tak samo :)

Nie będę jednak zdradzał moich prywatnych tajemnic, piszę ten post, ponieważ chciałbym podsumować tenże piękny rok - z perspektywy mojego bloga. Zatem - do dzieła!


This year is ending, another year which passed faster than the previous... The older man is, on the higher level of consciousness he lives - I've already been grown-up and I can take care of myself. I wonder what happened in this 2013? What occured to me, why did my fate go that and not the other way? I know one thing - I don't regret anything because I have no right to regret it - though I'm not able to foresee what would be if I did otherwise at some moment of my life...

A founding of this blog was very spotaneous, by the day it turnet out that I can fulfil myself by taking pictures of my clothes and handing out my words to the others. Blogging is a quite pleasant thing... Thanks to my dealing with fashion I met loads of fantastic, extremely amiable people which I create along with... our surroundings! Apart from writing and posing, I receive different proposals and... I've got a job. Yeah, this year was unquestionably the best I've been up to live. What's nice, last times I consider each next year as better then the former one! I hope that it's the same with you :)

I won't let the cat out of the bag, though, I'm writing this post in order to sum up this beautiful year - from the point of my blog's view. Well - let's go!


  PRZEGLĄD ROKU  
  REVIEW OF THE YEAR  

niedziela, 22 grudnia 2013

Winter's not coming


Czasem wystarczy zdjąć kurtkę, zjeść czekoladę i pośmiać się z głupich dowcipów, by życie nabrało sensu, a humor wrócił do nas choć na godzinę. Zbliżają się Święta! W Egipcie spadł śnieg, a w Krakowie zamiast szczypiącego mrozu mamy sześciokrotnie przekroczone normy ilości smogu w powietrzu. Nieświadomi zagrożenia, w jakim przebywamy, brniemy w codzienną rutynę, brniemy i brniemy...

Święta to czas, gdy powinniśmy zapomnieć o tym, że mamy na głowie milion obowiązków. Należy cieszyć się z chwil wytchnienia, tych kilku dni spędzonych z rodziną. Po wyprowadzce z domu rodzinnego doceniam wspólne spotkania przy jednym stole jeszcze bardziej niż zwykle. Dlatego jestem szczęśliwy, że już za kilka dni poczuję się tak magicznie i będzie mi tak wspaniale w serduszku! Życzę Wam tego samego - doceniajcie każdą minutę spędzoną z osobami, które Was kochają. Niech tegoroczne Święta będą dla Was niezwykłe!

Wraz z tym postem pragnę Wam zaprezentować grafitową, wełnianą marynarkę od firmy Natur, którą - mimo, że klasyczna - ubrałem w stylu casual, co osiągnąłem poprzez podwinięcie rękawów i założenie pod spód nie koszuli, acz zwykłego, czarnego podkoszulka. Nuta elegancji z dużą garścią luzu - oto, co lubię najbardziej! Polecam tego typu stylizację mężczyznom, którzy mają już dość chodzenia w nudnym garniturze i chcieliby dodać do niego "coś swojego" - chłopięcą buntowniczość i samcze poczucie wolności.

Życzę Wam samych wspaniałości jeszcze raz! A za zdjęcia pięknie dziękuję Patrycji z Vivid :) Wesołych Świąt!


Sometimes it's enough to take off your jacket, eat chocolate and laugh at silly jokes as to make our life sensible and to make good mood come back to us at least for an hour. Xmas is coming! In Egypt there fell snow and in Cracow instead of bitter frost we have sixfold surpassed norms of the amount of smog in the air. Unaware of danger in which we're residing, we're wading in everyday routine, we're wading and wading...

Christmas is the time when we should forget that we have a lot on our minds. It's vital to enjoy moments of quietness, these couple of days spent with family. After the moving out of my home I respect mutual meetings at one table far more as usual. Thus I'm lucky I'll feel so magical and it'll be so finely at my heart in a few days! I wish you the same - appreciate every minute spent with people who love you. Let this year's Holidays be extraordinary to you!

Along with this post I would like to present to you a graphite woolen jacket from Natur, that - despite the fact that it's classical - I wore in a casual style, which I reached by rolling up the sleeves and putting on under it not a shirt, but a plain black top. Note of elegance with a large handful of looseness - that's what I like the most! I recommend an outfit of this kind to men who've had enough of wearing a boring suit and who'd like to add to it "something own" - boyish rebelliousness and male sense of freedom.

I wish you only glories once again! And I nicely thank Patrycja from Vivid for the photos :) Merry Christmas!


środa, 11 grudnia 2013

Appalling Guy in Leggings



Praca wre! Kolejne zaliczenia, kolejne dobre ocenki, milion obowiązków w sklepie i życie od weekendu do weekendu daje o sobie znać; jestem przemęczony. Są dni, kiedy nie jem prawie nic oraz takie, gdy potrafię spałaszować dwie ogromne czekolady naraz. Jestem wciąż i wciąż niezadowolony z tego, że nie jestem w stanie zapanować nad potrzebami mojego ciała bądź ich czasem nie rozumiem i bardzo trudno mi się z tym pogodzić... Nie wiem czy Wy również macie podobne odczucia co do siebie.

Chciałem Wam przypomnieć o moim istnieniu ;) Wkrótce pojawią się na blogu ciekawe nowości, a tymczasem zamieszczam obiecane artystyczne zdjęcia od Karoliny Klink na tle muralu Galerii Krakowskiej. Skaczę, tańczę, latam, rozciągam się specjalnie dla Was! Jak Wam się podoba? ;)

PS. W tymże to właśnie oryginalnym stroju z koszulką projektu Anny Pirowskiej pokazałem się na konkursie "Blogerzy na wybiegu" we wrześniu, starając się pokazać, że unisex to również ciekawy kierunek w modzie i faceci mogą inspirować się kobietami ;)


Working hard! Following tests, next good grades, a million of duties in the store and life from weekend to wekeend is manifesting itself; I'm overtired. There are days when I eat hardly anything and these ones when I'm able to wolf down two enormous chocolate bars at the same time. I'm still unpleased that I can't control my bodies' needs or I sometimes don't understand them and it's very hard to accept it... I don't know if you feel alike, too, if it comes to you.

I'd like to remind you about my existence ;) There will appear new interesting things on the blog soon and today I'm publishing promised artistic photographies taken by Karolina Klink against the background of Cracow Gallery's mural. I'm jumping, dancing, flying and stretching specially for you! How do you find it? ;)

PS. Wearing this original outfit with a T-shirt of Anna Pirowska's project I had shown up at the "Bloggers on the catwalk" competition on September, trying to tell that unisex is also an fascinating direction in fashion and guys could be inspired by women ;)